20080731

34th.



w życiu jest tak, że jak nie dzieje się nic, to jest gorzej niż jakby działo się źle. czas nie lubi stać w miejscu, a jak na złość ciągle próbuje. to taki totalny bezruch. sen somnabulika. głowa funkcjonuje niezależnie od ciała. i jakby się nie szarpać nic na to nie da się zrobić. działamy poza własną wolą, a żniwo naszych działań, jest karą zarówno dla ciała jak i ducha. niestety nie tylko naszego. nie podam żadnych przykładów. niech każdy ma szanse to zinterpretować według własnych doświadczeń. już kilkakrotnie miałem okazję, dotkliwie poczuć na własnej skórze, jakie są konsekwencje własnej niemocy. i czasem wiąże się to albo z całkowitym brakiem działania, albo z jego nadmiarem. nade mną wisi jeszcze parę wyroków. jedne za to co powiedziałem lub zrobiłem, jedne za to co przemilczałem i czego nie tknąłem palcem. trudno określić które będą sroższe. często mam przerwy w mówieniu, myśleniu, czuciu i oddychaniu. teraz wszystkie te przerwy nałożyły się na siebie. jedyne co robię, to nadal lokalizuję ośrodki bólu. i to z coraz większą skutecznością.


1 komentarze:

ecia pisze...

podroz czasem nadaje lekkosci,nie wiem czemu.