
a tak to było w urodziny osiemnaste. dziwnie odległe czasy.
karteczka powyżej jest naprawdę mini mini. różowy długopis miał zapach poziomkowy, ukradłem go dla kogoś jeśli dobrze pamiętam. mogę się mylić, lata już nie te żeby pamiętać.
generalnie to nadal jestem miły i tylko troszkę zdemoralizowany.
karteczka powyżej jest naprawdę mini mini. różowy długopis miał zapach poziomkowy, ukradłem go dla kogoś jeśli dobrze pamiętam. mogę się mylić, lata już nie te żeby pamiętać.
generalnie to nadal jestem miły i tylko troszkę zdemoralizowany.

3 komentarze:
:) hapi berzdej mlody. fajne foty pstrykasz. ja mialam wczoraj łurodziny :) i Kacucha mam okropnego!
good luck
godzina nie wiem która. wsiadam do autobusu nie wiem jakiego. nie wiem jakim cudem ale odnajduje się. wysiadam z autobusu, choć nie wiem gdzie wysiadam. nie znana mnie siła skierowała mnie na moje osiedle. nie była to trzeźwość której zaznaje codzień. wracam do domu. po 3 minutach walki, zamek ustępuje mojemu intelektowi, i masie mojego ciała. buszuję jakieś 5 minut po garach. dojadam resztki z obiadu. idę do łazienki. szoruję ząbki, biorę prysznic ekspresowy. zegar mówi - 5 rano. głowa myśli - nie tak źle. około 7 budzi mnie pragnienie. wypijam litr soku pomarańczowego marki no name. rodzice zrobili zakupy w lidl. w niecałą godzinę później wypijam litr soku bananowego marki tymbark (zielony banan + pomarańcza pomarańczowa). sytuacja powtarza się raz jeszcze. wypijam kolejny litr. tym razem kranówki. biorę ibuprom po czym śpię do 13. wstaję jak nowo narodzony. jaki z tego morał? już mówię. nawet dziecko wie że jak przegniesz pałkę to kluczem do dobrego samopoczucia jest uzupełnianie płynów.
p.s. nienawidzę jak się do mnie mówi młody.
fajna kartka :)
Prześlij komentarz